Kobiety też poza finałami

12 kwietnia 2019
Za nami drugi dzień 8. Mistrzostw Europy w Gimnastyce Sportowej Szczecin 2019. Dzień, w którym emocjonowaliśmy się kwalifikacjami kobiet, z udziałem dwóch reprezentantek Polski, Marty Pihan – Kuleszy oraz Gabrieli Janik. Nie zdołały one awansować do finałów. Gabriela Janik ma jeszcze teoretyczne szanse, ponieważ jest drugą rezerwową.

Zapraszamy do hali Netto Arena Szczecin. Piątkowy finał wieloboju mężczyzn rozpocznie się o godz. 13.00, a kobiet o 17.30. Przypominamy, że na pierwszą jutrzejszą sesję bilety sprzedajemy z rabatem 50%.

Sama nie wiem, jak tego dokonałam…

To słowa Gabrieli Janik tuż po zakończeniu trzeciego bloku kwalifikacji, w którym zaprezentowała bardzo dobry układ na równoważni. Nota 12.800 nie dawała miejsca w finałowej ósemce na tym przyrządzie, ale był to najlepszy start zawodniczki CWZS Zawisza KG Bydgoszcz w karierze.

Gabriela Janik: Sama nie wiem jak tego dokonałam. To był mój życiowy układ. Wiedzieliśmy z trenerami, że równoważnia była słabsza, dlatego skupiliśmy się na poprawieniu tego przyrządu. Jestem więc bardzo szczęśliwa, że tak dobrze to wyszło. Na ćwiczeniach wolnych zabrakło trochę lądowań, ale to mój błąd. Po urazach stawów skokowych boję się trochę o moje nogi. Stąd te problemy. Potem był skok, z którego jestem zadowolona. Co prawda pułap sędziowania nie pozwolił na wyższą notę (13.583), ale na to nie mamy wpływu. Wiemy przecież, że nie jest to sport obiektywny.

Po trzecim bloku kwalifikacji Gabriela Janik zajmowała w skoku 9. pozycję, ale najbardziej czekała na wyniki wieloboju. Przed ostatnią rundą kwalifikacji, podopieczna Piotra Mikołajka zajmowała w generalnej klasyfikacji 17. miejsce. Do finału wieloboju kwalifikują się 24 najlepsze zawodniczki.

Czekam na wyniki, ale bez stresu. Bardzo bym chciała, bo już kilkakrotnie w mistrzostwach Europy do finału wieloboju zabrakło mi niewiele. Teraz też może zabraknąć, ale teraz nie będę tego już tak przeżywać. Mam 26 lat, zaczynam cieszyć się treningami i robić to przede wszystkim dla siebie. Najważniejsze jest dla mnie, że pierwszy raz poczułam radość z tego, że występuję przed własną publicznością, z tego, że ciężko pracowałam by pokazać to kibicom. Słyszałam ten doping nie tylko na sali, ale od samego rana. Muszę przyznać, że byłam tak zestresowana, jak nigdy dotąd. Nawet walcząc w Rio o kwalifikację olimpijską nie czułam takiej tremy. Rano miałam ściśnięty żołądek, ale miałam też wspaniałe wsparcie sztabu szkoleniowego, rodziców, przyjaciół i wielu osób, którzy wysyłali mi wiadomości ze wsparciem. To coś niesamowitego.

Ostatecznie, pochodząca z Krakowa Janik, aktualna mistrzyni Polski na trzech przyrządach, w kwalifikacjach skoku zajęła 15., a w kwalifikacjach wieloboju 30. miejsce. Dało to pozycję drugiej rezerwowej, ponieważ wśród 24 najlepszych zawodniczek kwalifikacji, były po trzy z reprezentacji Wielkiej Brytanii, Włoch i Holandii, a w finale wieloboju mogą wystartować tylko po dwie gimnastyczki z danego kraju.

Umiarkowanie zadowolona z dzisiejszego startu była druga z reprezentantek Polski, Marta Pihan – Kulesza (MKS Kusy Szczecin). Na dwóch pierwszych przyrządach, poręczach i równoważni, zaliczyła po dwa upadki, co oznaczało niskie noty (10.866 i 11.200) i tylko teoretyczne szanse na finał w wieloboju. Zdecydowanie lepiej szczecinianka wykonała układ ćwiczeń wolnych. Uzyskała notę 12.933 i po dwóch blokach kwalifikacji zajmowała wysoką 3. pozycję. Lepsze od niej były tylko Francuzka Marine Boyer (13.133) oraz Belgijka Jade Vansteenkiste (13.133). Po trzecim bloku, Polka przesunęła się na 5. pozycję i z niecierpliwością czekała na wyniki ostatniej rundy. W niej bardzo dobry układ zaprezentowały jednak nie tylko Brytyjki Claudia Fragapane i Alice Kinsella, ale także dwie Ukrainki, Angelina Radivilova i Diana Varinska, które też wyprzedziły naszą reprezentantkę.

Marta Pihan – Kulesza: Widocznie potrzebowałam dwóch pierwszych przyrządów żeby się obudzić. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że troszeczkę zjadła mnie presja. Czułam, że tutaj są ludzie którzy bardzo chcieli mojego sukcesu. Mnóstwo kibiców, którzy mnie świetnie dopingowali, a ja, jak taki zwyczajny junior sobie z tym nie poradziłam. Jestem jednak bardzo zadowolona z ćwiczeń wolnych. Uważam, że ocena mogła być troszeczkę wyższa. Myślałam, że sędziny potraktują mnie troszeczkę łagodniej ze względu na to, że jesteśmy gospodarzem. Pułap sędziowania jest jednak na wysokim poziomie, dlatego musimy czekać jeszcze dwie rotacje, żeby się okazało czy ten finał będzie, czy nie.

Ostatecznie, w kwalifikacjach ćwiczeń wolnych Marta Pihan – Kulesza uplasowała się na 12. miejscu, a w wieloboju była 39.

Wydarzeniem drugiego dnia Mistrzostw były starty światowych gwiazd, aktualnej mistrzyni Europy w ćwiczeniach wolnych Francuzki Melanie de Jesus dos Santos, czy Brytyjki Elissy Downie – pierwszej w historii Wielkiej Brytanii mistrzyni Europy w wieloboju. Pierwsza zajęła w wieloboju drugie miejsce, druga czwarte. Wygrała Rosjanka Angelina Melnikova.

Ellissa Downie: Jestem zła, bo nie poszło mi w ćwiczeniach wolnych. Nota poniżej 13 punktów to wynik dużo poniżej oczekiwań i moich możliwości. Z pozostałych układów jestem zadowolona. Moim celem na te mistrzostwa jest powrócić na podium. Mam nadzieję, że go zrealizuję.

Fantastycznie szczecińskiej publiczności zaprezentowała się też 16-letnia Amelie Morgan, która kwalifikacje wieloboju zakończyła na 5. pozycji. Dla debiutującej w seniorskich mistrzostwach Europy Morgan to duży sukces. Szkoda tylko, że ta pozycja nie dała awansu. Lepsze od niej były reprezentacyjne koleżanki Downie i Alice Kinsella, a z jednego kraju mogą w finale wystartować tylko dwie zawodniczki.

Amelie Morgan: To dla mnie niezapomniane przeżycie, pierwszy start na mistrzostwach Europy seniorek. Nie ukrywam, że bardzo się denerwowałam tym startem, ale wszystko poszło dobrze. Poprawne układy, dobre noty, jestem bardzo zadowolona. Bardzo przyjemna hala, dobrze mi się tu ćwiczy. Liczę, że na finałach będzie jeszcze więcej publiczności.